Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schab z gorącej kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schab z gorącej kąpieli. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 stycznia 2014

Schab z ... gorącej kąpieli

Chciałam upiec schab z myślą o przeznaczeniu go na kanapki zamiast wędliny. Pochwaliłam się moim zamiarem miłej  pani,  u której zawsze kupuję świeże i pierwszej jakości mięso i którą teraz serdecznie pozdrawiam  J.  Dostałam od niej ciekawy przepis na schab, który piecze się w gorącej kąpieli z tłuszczu.  Zachęcona takim sposobem pieczenia, a jeszcze bardziej efektem przystąpiłam  do dzieła J.  Najpierw wymyśliłam nazwę, bo po pierwsze: schab nie jest pieczony, ani gotowany, tym bardziej smażony. Jest włożony do bardzo gorącej kąpieli z tłuszczu i tam w ciągu kilku godzin  następuje jego przemiana na wspaniały schab do wędlin, do obiadu.... 

Składniki:
1 kg schabu bez kości
sól
pieprz
zioła dalmatyńskie
czosnek marynowany
0,75 l oleju rzepakowego
400 g smalcu
 
Wykonanie:
Schab umyłam, osuszyłam ręcznikiem papierowym, posoliłam, posypałam pieprzem i natarłam ziołami. Naszpikowałam go też czosnkiem. Zawinęłam w folię aluminiową i wstawiłam do lodówki na około 3 godziny. Po wyjęciu z lodówki schab odwinęłam z folii.

 

W rondlu rozgrzałam olej ze smalcem. Powinien być bardzo gorący. Wyłączyłam gaz. Do tego gorącego tłuszczu włożyłam mięso.

Uwaga: tę czynność  należy wykonać bardzo ostrożnie, ponieważ temperatura tłuszczu jest bardzo wysoka, a mięso zimne i mokre. Podczas wkładania mięsa do rondla tłuszcz zaczyna wrzeć. Mięso należy nabić na widelec i wkładać stopniowo do tłuszczu, wyjmować i znów próbować włożyć. Najlepiej to zrobić wstawiając rondel z tłuszczem do zlewu. Wówczas mamy pewność, że tłuszcz nie rozleje się nam na kuchenkę. 

 

Kiedy już temperatura w garnku się ustabilizowała i tłuszcz przestał „buzować” przykryłam przykrywką, rondel okryłam gazetami, a potem zawinęłam w koc. Podobnie jak przy „parowaniu” ryżu. Odstawiłam na noc.
Rano wyjęłam mięso z rondla. Tłuszcz był jeszcze ciepły, a mięso.... pięknie upieczone, skórka zarumieniona. Pachniało i ziołami i czosnkiem.
Warto było tak poeksperymentować i ten schab w ten sposób smażyć, piec... (nie wiem jak to określić). W sumie niewiele czasu zajmuje a efekt? Rewelacja.
Schab po wystudzeniu zawinęłam w folię i aby go schłodzić, wstawiłam na chwilę do lodówki, a następnie pokroiłam w plasterki.
 

Schab jest bardzo soczysty. Nie wysycha, jest delikatny, pachnący ziołami... Pyszny. Od razu podałam ten schab na śniadanie.
 

Można również pokroić w grubsze plastry i podać do obiadu. Z pewnością zasmakuje Wam podany na różne okazje. Na elegancką kolację, obiad, na śniadanie....
 

Polecam i życzę SMACZNEGO! Krys