Sos zawdzięcza swoją nazwę markizowi
Louisowi de Bechameil, urzędnikowi na dworze Ludwika XIV. To on miał on być wynalazcą
sosu, dzięki któremu przeszedł do
historii.
Przedstawiam Wam sos
podstawowy, który może być modyfikowany dodatkami, można zmieniać proporcje
składników. Wszystko zależy od Was i od Waszych potrzeb.
Sos beszamelowy należy do klasycznych białych
sosów – baz. Pasuje do wielu warzyw. Wzbogacony tartym serem nadaje się
m.in. do zapiekanek. Zachęcam więc Was do wykonania tego doskonałego sosu beszamelowego
Składniki:
mała cebula
natka pietruszki
gałązka tymianku
listek laurowy
kawałek skórki ze świeżej
cytryny
kilka rozgniecionych ziaren
pieprzu
70 g masła
80 g mąki
1 l zimnego mleka
świeżo zmielony pieprz
gałka muszkatołowa
1 l zimnego mleka
świeżo zmielony pieprz
gałka muszkatołowa
Wykonanie:
Cebulkę obrałam i pokroiłam w
drobną kostkę. Masło roztopiłam w garnku na średnim gazie. Nie wolno dopuścić,
żeby masło zabarwiło się na brązowo. Poddusiłam
na maśle cebulkę, natkę i tymianek. Dodałam listek laurowy, skórkę z
cytryny i rozgnieciony pieprz. Mieszałam, uważając, aby cebula nie zmieniła
koloru.
Do masła wsypywałam mąkę,
jednocześnie ubijałam trzepaczką (można mikserem) nie dopuszczając do powstania grudek.
Podgrzewałam cały czas do momentu, aż zniknęły pęcherzyki, jakie tworzyły się
na powierzchni. Masa powinna zabarwić się na złotoróżowy kolor.
Do masy wlewałam cienkim
strumieniem mleko, nie przerywając mieszania, w ten sposób uniknęłam powstawania tworzenia się grudek.
Masę doprowadziłam do wrzenia. Trzeba uważać aby sos się nie przypalił, ponieważ
straci swój znakomity smak. Po zagotowaniu zmniejszyłam gaz i jeszcze 10 minut
sos gotował się na małym ogniu, a ja ciągle mieszałam sprawdzając aby nie
przywarł do garnka.
Po zakończeniu gotowania
doprawiłam sos świeżo zmielonym pieprzem, solą i utartą gałką muszkatołową.
Przecedziłam przez gęste sitko. Na wierzchu można polać stopionym masłem, które
zapobiegnie tworzeniu się kożuszka na powierzchni sosu.
Sos jest doskonały. Sprawdza się w wielu przepisach.
Powodzenia, Krys