wtorek, 18 czerwca 2019

Wrocławskie warsztaty kulinarne z Akademią Smaku SOKOŁÓW

Zaskakują nas  wiadomości niespodziewane, a cieszą wiadomości miłe. Ja doświadczyłam i jednych i drugich. Najpierw Monika Matysiak z Sio Smutki powiedziała mi o warsztatach kulinarnych, które mają się odbyć we Wrocławiu pod patronatem Akademii Smaku SOKOŁÓW. A potem dostałam zaproszenie od firmy SOKOŁÓW. Dopełnieniem radosnych informacji było to, że warsztaty poprowadzi Piotr Kucharski, a tematem przewodnim było ZERO WASTE.
Smaczna impreza odbyła się w studiu kulinarnym Browaru Mieszczańskiego we Wrocławiu


 

Organizatorzy przygotowali dla uczestników warsztatów wspaniałe przekąski z Sokołowa




Najpierw Marcin Bałanda z firmy Sokołów wprowadził nas w temat prezentacji  i określił cel projektu Akademii Smaku, jakim jest promocja zdrowego stylu życia i propagowanie sztuki kulinarnej zgodnie z najnowszymi trendami (No Waste), czyli styl życia z jak najmniejszą ilością odpadów i niezanieczyszczaniem środowiska w którym żyjemy.


Piotr Kucharski opowiedział, iż podstawą Zero Waste są przemyślane zakupy, ich ilość i jakość. Co zrobić z tymi potrawami, które zostały z poprzednich dań np. z dnia wczorajszego, z niezjedzonych, grillowanych wcześniej warzyw, z czerstwej bułki...? Tego dowiedzieliśmy się na warsztatach kulinarnych


Otrzymaliśmy kartki z przepisami na dania do wykonania podczas warsztatów


Do zrobienia mieliśmy cztery dania:

- Zupa krem z po-grillowych warzyw z chrupiącym chipsem z boczku
- Sałata z piklowanymi warzywami i tartym Beef Jerky
- Kanapki z odświeżanej bagietki ze stekiem z antrykotu i sosem zero-westowym
- Czerstwe ciasto drożdżowe z owocami
Przygotowane były dla nas stanowiska pracy. Znalazły się na nich fartuchy do pracy z logo SOKOŁOWA, oraz wszystkie produkty, których mieliśmy użyć do zrobienia naszych dań.



Najpierw podzieleni zostaliśmy na grupy. Grupy miały do zrobienia po jednym daniu. Ale podczas przygotowania potraw każdy z uczestników chętnie włączał się również do innej grupy, żeby  przyjrzeć się i pomóc w przygotowaniu innego dania. Chodziło o to, żeby osobiście zaangażować się i poznać przepisy każdej potrawy.
To było bardzo fajne zadanie.





Na zakończenie usiedliśmy przy dużym stole,  jak jedna rodzina i zajadaliśmy się pysznymi daniami, które wspólnie przygotowaliśmy.





To było wspaniałe spotkanie i świetna okazja, żeby zrobić i spróbować  coś nowego i smacznego i spotkać się z fajnymi ludźmi.
Na koniec był czas na sesję zdjęciową. Były zdjęcia z grupą...


i indywidualne. Tutaj z Moniką Matysiak i Piotrem Kucharskim,



a tutaj z Agnieszką Sałkowską


i oczywiście jeszcze jedna fotka z Piotrem Kucharkim


Mam nadzieję, że kiedyś znów spotkam takich  wspaniałych ludzi na kolejnych warsztatach, na których będę mogła gotować  nowe potrawy wg ciekawych przepisów. 


Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz...



piątek, 14 czerwca 2019

Truskawki mrożone na zimę. Jak zamrażać, żeby zachować ich smak i wygląd

Truskawki w tym sezonie obrodziły wyjątkowo. Na każdym straganie jest ich bardzo dużo. Są piękne, jędrne, dojrzałe a przede wszystkim smaczne, bo słodkie. Jest wiele odmian truskawek. Każdy ma swoje ulubione. Ja też.
Z tegorocznych truskawek robiłam już kilka potraw. Piekłam ciasta. Kruche, drożdżowe, torciki... Robiłam również pierogi i koktajle.
Truskawek jest tak dużo i tak bardzo kuszą swoim wyglądem, że żal byłoby aby zostały tylko miłym wspomnieniem lata, dlatego postanowiłam trochę zamrozić.


Mam sprawdzony sposób na zamrożenie truskawek, żeby potem w zimie otworzyć woreczek, czy pojemnik i wyjąć pięknie zachowane w całości pyszne truskawki.
Kiedy kupuję truskawki przeznaczone na zimowe zapasy, zawsze wybieram te najładniejsze.


Po przyniesieniu do domu od razu je przebieram i wybieram te które nie mają żadnego odgniecenia. Następnie szybko opłukuję pod bieżącą wodą. Trzeba to zrobić i szybko i delikatnie, żeby nie nasiąknęły nadmiarem wody.
Na tacy rozłożyłam papierowy ręcznik i położyłam truskawki, żeby odsączyć od wody.
Dopiero teraz odrywam szypułki i ponownie rozkładam truskawki na papierowych ręcznikach. 


Kiedy już całkiem wyschły, rozłożyłam je na tackach zachowując odstępy, żeby się nie stykały ze sobą.



Tacki włożyłam do szuflady do zamrażarki na około 3 godziny.
Po tym czasie truskawki powinny się już zamrozić i pojawia się na nich szron.



Teraz już można przekładać je do woreczków strunowych, lub do plastikowych pojemniczków.


Woreczki zamknęłam i ponownie włożyłam je do zamrażarki...


... i teraz niech czekają na nasz wilczy apetyt na smaczne truskawki, ale dopiero...zimą.


Polecam Wam ten sposób mrożenia. Sezon truskawkowy trwa, wiec pewnie skusicie się ten sposób przechowania tych pysznych owoców do zimy. Życzę SMACZNEGO! Krys


Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz...




poniedziałek, 4 marca 2019

Tort obłędnie czekoladowy. Z musem czekoladowym, kremem śmietankowo-czekoladowym i...

Tort, który dzisiaj Wam prezentuję zrobiłam na urodziny. Solenizant miał tylko jedno życzenie: „tort musi być obłędnie czekoladowy”.
Pomyślałam... mówisz, masz.
Tak więc od pomysłu do realizacji w tym wypadku droga była krótka. No, nie powiem, trochę się przy nim napracowałam, ale trud się opłacił i jestem bardzo zadowolona.
Tort jest nie tylko obłędnie czekoladowy ale też obłędnie pyszny.
Dlaczego? Bo jest prawie cały czekoladowy. Przez dwa dni, kiedy go robiłam w domu pachniało czekoladą i to było cudowne. Od rana do wieczora. Najpierw piekłam czekoladowy sód, potem było składanie i dekorowanie, podgrzewana czekolada,  czekolada ścierana.... cały czas.... czekolada, czekolada, czekolada...
To jest jeden ze smaczniejszych tortów jakie zrobiłam, no i chyba jeszcze ładnie wygląda. Idealny tort urodzinowy


Składniki na czekoladowy spód:
8 jajek (na zdjęciu jest 5 szt. bo niektóre były z podwójnymi żółtkami)
240 g brązowego, jasnego cukru
1 szklanka kefiru
50 ml oleju rzepakowego
175 g mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
85 g kakao

Składniki  na mus czekoladowy:
250 ml śmietanki kremówki 30%
2 łyżki serka mascarpone
150 g gorzkiej czekolady (70%)
1 łyżki cukru pudru

Składniki na krem śmietankowy z wiórkami czekolady:
500 ml śmietany  kremówki (36%)
2  pełne łyżki serka mascarpone
1 łyżka cukru pudru
60 g czekolady mlecznej

Ponadto:
1 słoik powideł śliwkowych
1 słoik dżemu wiśniowego

Wykonanie:
Tortownicę o średnicy 28 cm wysmarowałam masłem, spód wyłożyłam papierem do pieczenia.
Piekarnik ustawiłam na 180 °C.
Teraz zajęłam się czekoladowym spodem.
Za pomocą miksera z końcówką do ubijania śmietany ubiłam całe jajka z cukrem. Mikser włączyłam na wysokie obroty i ubijałam jak na bezę. Masa stała się puszysta i podwoiła swoją objętość.


W międzyczasie wymieszałam olej z kefirem.
Do przesianej mąki z proszkiem do pieczenia przesiałam kakao.


Do ubitych jajek wlałam kefir z olejem, wsypałam suche składniki. Całość dokładnie ale niezbyt długo wymieszałam szpatułką, żeby się wszystko połączyło.


Gotową masę przelałam do tortownicy i wstawiłam do gorącego piekarnika na około 30 minut. Piekłam do suchego patyczka.


Ciasto odstawiłam do wystudzenia.
Zimne przekroiłam na 4 krążki.


Mus czekoladowy:
Śmietankę i serek mascarpone ubiłam na puch, pod koniec ubijania dodałam cukier puder.
Czekoladę połamałam na cząsteczki i  roztopiłam kąpieli wodnej, wystudziłam i  pomału wlewałam do ubitej śmietanki. Wymieszałam.


Krem śmietankowy z wiórkami czekoladowymi:
Śmietankę i serek ubiłam za pomocą miksera na puch, pod koniec dodałam cukier puder.
Czekoladę starłam na tarce i wsypałam do ubitej śmietanki.
Tak powstał pyszny krem.


Czas na złożenie tortu:
Najpierw odłożyłam 2 łyżki kremu śmietankowego do posmarowania boków tortu.

Na paterę położyłam pierwszy krążek ciasta.
Napączowałam delikatnie.
Rozłożyłam połowę powideł śliwkowych i rozsmarowałam na całym krążku.
Na powidłach położyłam połowę kremu śmietankowego. Równomiernie posmarowałam. Ułożyłam drugi krążek ciasta i napączowałam.
Wyłożyłam dżem wiśniowy, który rozsmarowałam na całej powierzchni, a na nim rozłożyłam i rozsmarowałam mus czekoladowy.


Kolej na trzeci krążek, który również polałam ponczem. Posmarowałam resztą powideł śliwkowych i wyłożyłam resztę kremu śmietankowego.
Wierzch przykryłam ostatnim czwartym krążkiem. Napączowałam go.
Boki tortu wysmarowałam odłożonym kremem śmietankowym i wstawiłam do lodówki.


Teraz zrobiłam polewę czekoladową:
Czekoladę połamałam na kawałki i roztopiłam w kąpieli wodnej.
Śmietankę podgrzałam w rondelku. Kiedy była gorąca przelewałam ją porcjami do gorącej czekolady. Wymieszałam. Kiedy składniki się dobrze połączyły, znów dodałam porcję śmietanki i znów wymieszałam. Na koniec polewa ma mieć konsystencję pięknej, gładkiej i błyszczącej masy.
Ciepłą polewę wylałam  tylko na wierzch toru.
Górę udekorowałam kulkami Ferrero Rocher


Środek tortu zobaczyłam dopiero wtedy, kiedy Solenizant poczęstował nas tym tortem.
Zobaczcie jak wyglądał




A jak smakował? Wyśmienicie. To opinia wszystkich gości, którzy go jedli. Polecam również Wam, a splendor spadnie na Wasze serce. Życzę SMACZNEGO! Krys


Zainspirowałam się przepisem Doroty, ale właściwie cały przepis „przewróciłam do góry nogami” i zrobiłam po swojemu. I dobrze mu tak. Tortowi, oczywiście :) 


Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz...