poniedziałek, 18 listopada 2019

Soczysty kurczak z warzywami z piekarnika

Nie macie pomysłu w jakiej wersji podać kurczaka na stół? Ja też często się zastanawiam co zrobić, żeby było i smacznie i ładnie i żeby było coś nowego. Dlatego stworzyłam dzisiejsze danie. Robi się szybko i równie szybko znika z talerza....



Składniki:
dowolne części kurczaka: nóżki, podudzia, ćwiartki
papryka czerwona
papryka żółta
kilka pieczarek
mała cukinia
cebula

Składniki przyprawy:
2 ząbki czosnku
¼ łyżeczki kurkumy
po ½ łyżeczki papryki słodkiej i ostrej
łyżeczka sosu sojowego ciemnego
½ łyżeczki soli
pieprz świeżo zmielony

Ponadto:
3 łyżki oleju do smażenia

Wykonanie:
Do mojego dania użyłam udka i podudzia kurczaka.
Wszystkie składniki  przyprawy wymieszałam i  obtoczyłam w niej przygotowane części kurczaka.
Odstawiłam na około 30 minut, żeby mięso nabrało smaku przyprawy.


Warzywa oczyściłam i pokroiłam. Pieczarki w pół plasterki, paprykę w pół krążki, cukinię w kostkę i cebulę w drobną kosteczkę.


Na patelni rozgrzałam 2 łyżki oleju i smażyłam warzywa. Najpierw wrzuciłam cebulę i kiedy się zeszkliła dodałam pokrojone pieczarki. Po chwili wsypałam paprykę, a na koniec cukinię. Wszystko chwilę podsmażyłam. Chodzi właściwie o to, żeby warzywa dobrze połączyła się ze sobą i lekko obtoczyły w tłuszczu i w sosie, który się w trakcie smażenia wytworzył.


Piekarnik rozgrzałam do temperatury 170 °C.
Czas na smażenie mięsa.
Rozgrzałam 1 łyżkę oleju i na gorący wyszyła mięso razem z resztkami przyprawy.
Do naczynia do zapiekania na spód wyłożyłam część warzyw z patelni, ułożyłam mięso i wierzch przykryłam resztą warzyw i wstawiłam do gorącego piekarnika  na około 40 minut.


Po upieczeniu wyjęłam foremkę z piekarnika i najpierw rozkoszowałam się wspaniałym zapachem.


Aromat pieczonych warzyw połączonych z pieczonym kurczakiem zachęcał do szybkiego podania potrawy na stół


Mojego soczystego kurczaka podałam z ryżem




Mam nadzieję, że tak przygotowany przeze mnie soczysty kurczak zachęci Was do zrobienia w takiej wersji. Polecam i życzę SMACZNEGO! KRYS




Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz...


   

poniedziałek, 11 listopada 2019

Sernik jak puszek

Sernik, który upiekłam powstał z dwóch rodzajów sera, jakie miałam w lodówce. Dodałam mleko w proszku, kremówkę i wyszedł pyszny, puszysty sernik, który dosłownie rozpływa się w ustach. Żeby to sprawdzić  i się przekonać  pozostaje Wam tylko upiec go i ... rozkoszować się jego smakiem

(tortownica średn. 28 cm)


Składniki:
400 g sera „Mój ulubiony”
250 g serka mascarpone
330 ml śmietany kremówki (30%)
60 g mleka w proszku
80 g  mąki pszennej tortowej
100 g  cukru pudru
6 jajek (dużych)
10 dag suszonej żurawiny
½ łyżeczki ekstraktu waniliowego (brak na zdjęciu)

Ponadto:
cukier puder do posypania sernika



Wykonanie:
Żółtka oddzieliłam od białek i utarłam je (żółtka) na puszystą masę z cukrem pudrem.
Następnie dodałam oba serki i ponownie zmiksowałam.


Kiedy masa była już  dobrze utarta, dodałam przesianą mąkę i mleko w proszku. Ponownie wszystko dokładnie wymieszałam.  


Tortownicę o średnicy 28 cm wyłożyłam papierem do pieczenia, ale tylko spód.
Piekarnik włączyłam na 180 °C (termoobieg).

Żurawinę  namoczyłam w gorącej wodzie.
Śmietankę ubiłam na puch.  Najpierw na małych obrotach, potem na wyższych.
W osobnej misce ubiłam na sztywno pianę z białek.

Do ubitej masy dodałam ubitą śmietanę i wymieszałam.
Dodałam odciśniętą żurawinę i ekstrakt waniliowy.


Na koniec przełożyłam ubitą pianę z białek i delikatnie wymieszałam szpatułką, żeby nie zburzyć struktury piany.
Masę przelałam do tortownicy wyłożonej na dnie papierem do pieczenia.
Wyrównałam wierzch i wstawiłam do gorącego piekarnika na ok. 45 minut.


Kiedy wierzch mojego sernika pięknie się zaruminił, wyłączyłam piekarnik, zostawiłam uchylone drzwiczki i po około 20 minutach  wyjęłam sernik z piekarnika.


Po wystudzeniu, obficie upudrowałam go cukrem pudrem


A teraz czas na degustację








Pozostaje mi zachęcić Was do upieczenia tej smacznej wersji mojego sernika i życzyć Wam SMACZNEGO!  Krys :)



Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz...