poniedziałek, 21 marca 2016

Mój sposób na domowy tarty chrzan (bez łez)

Wiadomo, że podczas tarcia chrzanu trzeba wylać morze łez, żeby uzyskać biały chrzanowy puch.
U mnie w domu, a myślę że i w innych domach również,  takie zadanie to praca dla mężczyzny.  
Dzisiaj, kiedy akurat nie miałam komu tej pracy przydzielić,  wymyśliłam że ułatwię sobie to zadanie.
Moja maszynka do mielenia mięsa jest wyposażona dodatkowo w szatkownicę i właśnie ją wykorzystałam do rozdrobnienia korzeni chrzanu. Użyłam tarczy do bardzo drobnego szatkowania i na niej starłam chrzan a następnie przełożyłam nastawkę z maszynką do mielenia mięsa z bardzo drobnym sitkiem do mielenia maku i zmieliłam miazgę chrzanową. Dzięki temu uzyskałam właśnie to o co mi chodziło. Czyli puszystą masę chrzanową bez grudek.
Szybko, bo to trwało 15 minut, bez łez i bez kłopotu. Polecam.
 
 
 
 
 
Składniki:
450 g korzenia chrzanu
1 duża soczysta cytryna
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
ok. 100 ml wrzącej wody
 
 
 
 
 
Wykonanie:
Korzenie chrzanu obrałam nożykiem do jarzyn. Pokroiłam na mniejsze kawałki i włożyłam do miski z zimną wodą na około 30 – 40 minut.
 
  
Korzenie chrzanu starłam w szatkownicy
 
 
a następnie szybko zmieliłam w maszynce do mielenia mięsa do której przełożyłam sitko o drobniutkich oczkach (do mielenia maku). Przepuściłam przez maszynkę wprost do miski, do której wlałam połowę soku z cytryny.
Sok wmieszałam do masy chrzanowej. Dzięki temu chrzan nie ciemnieje.
Kiedy już wszystko zmieliłam, wlałam wrzątek zmieszany z pozostałym sokiem z cytryny, cukrem i solą
Wszystko dokładnie wymieszałam.
Trzeba uważać, żeby nie pochylać się zbytnio nad chrzanem, ponieważ jego mocny, intensywny aromat z pewnością podrażni nos i oczy. A tego przecież nie chcemy. Prawda?
 
 
Teraz już tylko trzeba przełożyć do wyparzonych słoiczków, zamknąć i wstawić do lodówki.
 
 
 

To jest baza chrzanowa, z której można zrobić różne wspaniałe sosy dodając do niej ulubione składniki. Albo zrobić chrzan  z jabłkiem ścierając na drobnych oczkach jabłko, dodać śmietanę i ewentualnie przyprawić do smaku...
 
Polecam taki domowy chrzan, życzę wytrwałości i jak się uda to bez... łez. POWODZENIA! Krys
 
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz... 

 

16 komentarzy:

  1. Nie znałam tego sposobu. Muszę go wykorzystać.Masz świetne pomysły Krysiu i jesteś niesamowicie pracowitym człowiekiem.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny przepis, taki domowy jest najlepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za chrzanem to nie przepadam jakoś szczególnie, ale obowiązkowo na Wielkanoc go jem :) Na szczęście to nie mi w udziale przypada robienie go. Jednak Twoja opcja jest świetna i z chęcią sprzedam przepis mojej mamie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krysiu, dziękuję chętnie wykorzystam Twój sposób na chrzan chociaż mnie pewnie czeka morze łez albo wypróbuję tarkę do ziemniaków w mikserze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię chrzan, do domowej wędliny nie ma nic lepszego;)

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam takie części w domu, tylko chrzanu świeżego brak :(
    Ale taki domowy musi być ostry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki chrzan będzie wspaniale smakował do świątecznego żurku :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. taki domowy chrzan to musi być rewelacja i jeszcze przy minimum pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krysiu sposób świetny, ale ja chrzanu nie jadam, a mój M ma lepszy - dzwoni do Teścia,jego chrzan nie ma sobie równych (podobno:)
    buziaki:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki prawdziwy chrzan jest świetny, no i ma moc!

    OdpowiedzUsuń
  11. I jest pewność, że chrzan z chrzanu a nie z rzepy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja trę w robocie kuchennym :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Krysiu, jako dziecko tarłam chrzan na tarce, oj płakałam jak bóbr, a mój brat zakładał maskę do pływania, oczywiście przy otwartym oknie, ale nie pomagało. Ukradnę Twój pomysł, tylko, że ja nie mam przy maszynce sitka do maku, tylko takie zwykłe do kotletów mielonych, może to za duże dziurki. Bardzo lubię domową ćwikłę, i biały barszczyk z chrzanem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale genialny sposób. Mam taką maszynkę i utarłam ten chrzan. JUPI!!! Teraz to mogę nawet sąsiadce pomóc zrobić. Dzięki, Pani Krysiu!!! Buziaków sto! I wesołych Świąt, życzy Beata :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczęśliwie się składa, że mam maszynkę "Zelmer", która ma te wszystkie dodatki. Skorzystałam z Pani pomysłu i zrobiłam taki domowy chrzan "bez łez". Wspaniały pomysł. Mojej przyjaciółce przekazałam tę informację i też zrobiła. Rewelacja. Polecam. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt, Ewa :)

    OdpowiedzUsuń