niedziela, 3 sierpnia 2014

Faszerowane patisony zapiekane z serem

Patison poprzez swój kształt przypominający wyglądem  latający spodek jest najbardziej kosmicznym warzywem. Mało znany u nas i niedoceniany. A szkoda, ponieważ jest bardzo zdrowym warzywem  ze względu na bogatą zawartość witamin z grupy B i C oraz  składników  mineralnych, takich  jak potas, wapń, fosfor czy żelazo. Dodam jeszcze, że patison jest warzywem lekkostrawnym, więc bez obaw mogą go spożywać nawet  osoby starsze.

 
Patisony  najlepiej kupować u zaufanych sprzedawców, w marketach lub na targowisku. Świeże patisony mają gładką skórkę. Młode patisony można przechowywać w foliowej  torebce w lodówce około tygodnia. Starsze nawet do dwóch tygodni również w chłodnym i  suchym miejscu.

 
Dzisiaj przygotowałam patisony zapiekane z serem. Bardzo łatwe do przyrządzenia i bardzo smaczne danie. Przekonajcie się
 

Składniki:
4 średnie patisony
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
½ puszki czerwonej fasoli
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki przecieru pomidorowego
4 plasterki żółtego sera 
sól
pieprz
6 łyżek oliwy z oliwek
½  pęczka posiekanego  koperku
 
Wykonanie:
Patisony umyłam, i odcięłam wierzch. Łyżeczką wydrążyłam pestki i miąższ. Miąższ posiekałam. Cebulę obrałam i razem z papryką pokroiłam w kostkę. Czosnek obrałam i posiekałam. Na patelni na rozgrzanej łyżce oliwy zeszkliłam cebulę, dodałam czosnek, paprykę i miąższ z patisonów.
 

Doprawiłam do smaku solą i pieprzem, wymieszałam z przecierem pomidorowym, koperkiem i odsączoną fasolą. Farszem napełniłam patisony, przykryłam plastrem sera.
Piekarnik nastawiłam  na  180°C.
Patisony ułożyłam w żaroodpornej formie. Obok ułożyłam odcięte kapelusiki. Wszystko polałam oliwą z oliwek i zapiekałam 30 minut. Większe patisony potrzebują więcej czasu do zapiekania.
 
 
Patisona zawdzięczamy Hiszpanom, a do Polski przywieźli go Włosi. Mam nadzieję, że teraz zagości na Waszych stołach, bo na moim stole już znalazł swoje miejsce.
 

  

 
Bardzo smaczny, delikatny i ...no cóż ja będę więcej zachwalać. Zróbcie sami i przekonajcie się, że warto. Życzę SMACZNEGO! Krys

Witaj! Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz, Krys 

36 komentarzy:

  1. Przyznam się, że nie robiłam patisonów. Rzadko bywają w sprzedaży. Ale jadłam i bardzo lubię. Nawet te ze słoiczka. Zachęcona tym przepisem będę szukać na straganie patisonów. Nafaszeruję bo ładnie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają faktycznie jak latające spodki. Patisony kupuję marynowane. O kurczę, ale to dobry pomysł, żeby je tak nadziać. Pozdrawiam, Hania

    OdpowiedzUsuń
  3. U Ciebie zawsze można coś ciekawego znaleźć. No i proszę warzywka jak z kosmosu. Jak kupię to na pewno tak zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy tak nie jadłam , ale wygląda pysznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam!! ale w tym roku muszę sie obejść bez patisonów, wszystkie zjadły ślimaki:( a na targu są bardzo rzadko lub już dość duże okazy

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmniam! wyglądają wspaniale! nigdy nie faszerowałam patisonów- wspaniały pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszą być pyszne, chętnie wpadnę do Ciebie na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faszerowanych patisonów jeszcze nie robiłam, ale pora to zmienić :) Wyglądają niesamowicie smacznie :) Pozdrawiam Krysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale zbieg okoliczności, wczoraj je oglądałam w sklepie i się zastanawiałam co można z nimi zrobić, dzięki tobie już wiem, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. pomysł mi się podoba, kurczę ja nigdy nie jadłam patisonów

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio zastanawiałam się, czemu patisony mają taki kosmiczny kształt, to bardzo nietypowe warzywo :) Z przepisu skorzystam, choćby dlatego, że tak pięknie wyglądają na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Krysiu, zacznę od tego, że jestem Ci bardzo wdzięczna, że jesteś ze mną :) i przyznam się, że nie jestem fanem gotowania ale uwielbiam Twoje przepisy, a ten z patisonem jest bardzo interesujący :) jak już coś gotować to ma być smaczne i ciekawe! Także jutro lecę po patisony :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podobają Ci się moje przepisy. Madziu, dziękuję za miły komentarz:)

      Usuń
  13. Wspaniałe nadziane warzywka - przydałyby mi się do rybki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo rzadko jem patisona, koniecznie muszę nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmm... Pycha! Bardzo mi się spodobały te faszerowane patisony w Pani wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. w życiu nie jadłam patisonów, chyba nadszedł czas, aby to zmienić - danie wygląda uroczo, po prostu ślinka cieknie po brodzie - super pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. W tamtym roku robiłam faszerowane patisony, w tym jeszcze nie, ale dobrze, że mi o nich przypomniałaś, bo je uwielbiam! Twoje wyglądają cudownie!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale one pięknie wyglądają na talerzu! :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam smaku tego ślicznego warzywka ,danie świetnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rosną w moim ogrodzie, ale zrywam je gdy są jeszcze małe i marynuję w occie jak korniszony. Ale teraz pozwolę im podrosnać i zrobię takie jak Ty, bo wyglądają baaardzo apetycznie, :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam ogródka, więc kupuję na bazarku :)

      Usuń
  21. Wygląda bardzo ciekawie i smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Krysiu, Twoje danie wygląda obłędnie. Dosłownie! Nie można przejść obok takiego obojętnie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyglądają, bo to w końcu... kosmiczne warzywo:)

      Usuń
  23. Patisony tylko marynowane jadłam, takich jeszcze nie, ale "smaka" mi narobiłaś ogromnego:)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam takie dania, wyglądają fantastycznie <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Wpraszam się Krysiu na takie patisony :-D

    OdpowiedzUsuń
  26. Pysznie nafaszerowane, a do tego wspaniale się prezentują! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepis zrobił na mnie wrażenie :D koniecznie muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wygląda bardzo apetycznie! Mniammmi

    OdpowiedzUsuń
  29. wyglądają tak apetycznie, że aż zrobiłam się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Patisony właściwie jadłam kiedyś tam na stołówce na wakacjach. A widzę świetny przepis, chyba się skuszę. Mąż lubi takie nowości kulinarne. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń